Turyści na skraju krateru wulkanu podczas erupcji w tym dziwacznym filmie

Turyści na skraju krateru wulkanu podczas erupcji w tym dziwacznym filmie

Turyści na krawędzi wulkanu, gdy wybuchł, zostali uchwyceni przez kamerę.

Linterna Verde Trekking przesłał na YouTube film przedstawiający grupę przyjaciół wspinających się na wulkan Nevados de Chillán w Andach w środkowym Chile. Wulkan wybucha od ponad 6 lat i ma historię pulsowania bez ostrzeżenia.

Nagrane z drona nagranie przedstawiające krajobraz na szczycie wulkanu pojawia się około 18 minut po nagraniu. Po prawej stronie widać ludzi chodzących po kraterze w oddali.



Z krateru nagle wybuchają kłęby szarego i czarnego gazu. Ponieważ gazy nadal pokrywają krajobraz, turyści nie są już widoczni.

Twórca filmu Jose Miguel Sepulveda stwierdził w opisie, że wszyscy przeżyli. Według Sepulvedy wędrowcy zdali sobie sprawę z ryzyka wspinaczki na aktywny wulkan i przyznali, że popełnili błąd, narażając się na takie niebezpieczeństwo.

Według Sepulveda nie ma żadnych znaków ani środków ograniczających dostęp do niebezpiecznych obszarów wokół wulkanu.

Według Cristiana Farasa, geofizyka i naukowca z Araucany, puls widoczny na tym filmie jest dość mały w porównaniu z tym, co zwykle robi ten wulkan.

Wyjaśnił, że setki impulsów tygodniowo, różnej wielkości.

Według Farasa, wulkan wybucha skałami o różnej wielkości podczas impulsu erupcyjnego, takiego jak ten. Mogą być tak małe jak ziarnko piasku lub tak duże, jak 3 stopy szerokości, tworząc popiół wulkaniczny.

Nevados de Chillan

Jak powiedział Far, można tu również generować przepływy piroklastyczne. To tylko kilka z głównych zagrożeń, ale nawet małe impulsy mogą spowodować, że z nieba spadają z nieba gęste skały, które mogą cię zabić.

Podczas erupcji przepływ piroklastyczny to szybki strumień gorącego gazu, który wydobywa się z wulkanu. Temperatury oparzeń, a także mieszanina gazu, skał i popiołu, które niesie, mogą być śmiertelne.

Wszystko to oznacza, że ​​ci ludzie byli w bardzo niebezpiecznej sytuacji bez odpowiedniego sprzętu – wyjaśnił. To bardzo niepokojące i pokazuje, że naukowcy i władze muszą skuteczniej komunikować ryzyko.

Według Farasa obszar ten miał 2 km (1,2 mili) strefę wykluczenia, ale nie jest już pod kontrolą. Newsweek skontaktował się z chilijskim oddziałem Interpolu w celu uzyskania odpowiedzi.

Po prostu nie wiemy, ile osób wspięło się wcześniej, ponieważ nikt nie sprawdza, czy ludzie nie podchodzą bliżej niż 2 kilometry od krateru. Wyjaśnił, że naukowcy już wcześniej zbliżyli się do aktywnego krateru za pomocą dronów.

W opisie filmu na YouTube Sepulved stwierdził, że zna kilka innych osób, które wspięły się na krater. Wyraził obawę, że nie wszyscy będą mieli tyle szczęścia co on i turyści.

Istnieje również odpowiedzialność wobec agencji, które są odpowiedzialne za ograniczenie dostępu do lokalizacji, ponieważ nie ma kontroli i żadnych znaków, znaków ani niczego podobnego przy wejściu lub na samej drodze… Więc raczej zamiast krytykować akcję, ja' Chciałabym, żeby się skoncentrowali na… Jeśli nic się nie zmieni, będą tam jeździć dalej, a my w pewnym momencie będziemy musieli opłakiwać tragedię, napisał.